Dr Dariusz Bator
fagocista
i kontrafagocista

biografia
curriculum vitae
ContraPianoDuet
Polski Kwartet Fagotowy
koncerty
prowadzone kursy
zdjęcia i filmy
dysertacja
kontakt

strona tytułowa

 

 

Koncert Kameralny Polskiego Kwartetu Fagotowego

w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Nauki
wrzesień 2021 r.
koncert online

 

 

LEO Festiwal
NFM Orkiestra Leopoldinum

6 czerwca 2021 r. (niedziela), godz. 17:00
Narodowe Forum Muzyki, Sala Główna, Plac Wolności 1, Wrocław

M. Rave Moja matka gęś (solo kontrafagot)

 

 

Koncert Kameralny Polskiego Kwartetu Fagotowego (link)

22 października 2020 r. (czwartek), godz. 19:00
Narodowe Forum Muzyki, Sala Czarna, Plac Wolności 1, Wrocław


WYKONAWCY:

Katarzyna Zdybel-Nam - fagot
Grzegorz Dąbrowski - fagot
Antoni Dąbrowski - fagot (współpraca)
Dariusz Bator - fagot
i kontrafagot


 

 

 

 

Fot.  © Karol Sokołowski /NFM                                        


 

RECENZJA:
Fagot i jego pogodne brzmienie to z pewnością dobra odpowiedź na czas zarazy. Na szczęście czwartkowy (22.10.20) koncert we wrocławskim NFM mógł się jeszcze odbyć i pokrzepić serca spragnionej sztuki publiczności.

Usłyszeliśmy Polski Kwartet Fagotowy w składzie: Katarzyna Zdybel-Nam, Antoni Dąbrowski, Grzegorz Dąbrowski i Dariusz Bator. Dariusz Bator, solista Opery Wrocławskiej grający na kontrafagocie, jest pomysłodawcą tej inicjatywy. Z kolei Katarzyna Zdybel-Nam, znana wirtuozka swego instrumentu, imponowała wspaniałymi wirtuozowskimi pasażami grając najwyższe głosy w tak zbudowanym zespole.

Szczególne wrażenie wywarły na mnie trzy pierwsze utwory – aranżacje. Sławna La Folia stała się obsesją ludzi baroku, którzy to muzyczne szaleństwo opracowywali w tysiącach wersji. Nie zapomniano o niej w dobie romantyzmu, we współczesności zawędrowała do świata kina, między innymi do filmu o Kolumnie i do arcyciekawego indyjskiego filmu zemsty „Koyla”, czyli „Węgiel”.

W wersji na fagoty muzyczne szaleństwo zabrzmiało doskonale, muzycy mogli się popisać ogromną wirtuozerią
i zrozumieniem dla barokowego zdobnictwa, choć grali oczywiście na współczesnych instrumentach. Również Corrette robił znakomite wrażenie, zaskakując dynamiką godną Vivaldiego. Świetnym pomysłem było zagranie czwartej części Symfonii Fantastycznej Berlioza, szczególnie malowniczej i poetyckiej, jakby wręcz wymarzonej dla fagotów.

Początek koncertu był tak mocny, że jeśli chodzi o artystyczną głębię przezywania muzyki zdobył moje myśli jeszcze głównie Verdi. Trudno jednak nie wspomnieć też o stylowym i bardzo ciekawym Piazzolli. Miłośnik neoklasycyzmu zainteresowałby się z kolei szczególnie mocno miniaturą Prokofiewa.

Reasumując. Muzycy grali znakomicie, niektóre utwory w takim wykonaniu i w takich aranżacjach brzmiały szczególnie świeżo i ciekawie. Jeśli chodzi o muzykę, różne są jej epoki i style, ja osobiście chciałbym usłyszeć w najbliższej mam nadzieję przyszłości barokowy koncert Polskiego Kwartetu Fagotowego, jak i poświęcony twórczości Berlioza. Gdyby doprosić śpiewaczkę, można by zaprezentować pieśni tego twórcy. Sądzę, że w fagotowej aurze brzmieniowej mogłyby zabrzmieć nieziemsko.

Autor: Jacek Tabisz
23 października 2020 r.